Witajcie!
W związku z faktem, że na konkurs napłynęło tylko jedno zgłoszenie, walkowerem wygrywa Urszula :) Gratulacje! Idę po mulinę do ktulokwiatka ;)
Na dniach powinna pojawić się minirelacja z Pyrkonu.
PS ZAWIEDLIŚCIE MNIE.
niedziela, 26 kwietnia 2015
środa, 22 kwietnia 2015
013. Kwiecień plecień
...bo przeplata, trochę kwiatów, a trochę nie umiem rymować.
No nie zgadniecie, co dzisiaj dla Was mam.
Kolejny mulinowy wisiorek! :D
Tym razem postanowiłam zawiesić go na sznureczku jubilerskim.
Sznurek jest regulowany dzięki węzłom przesuwnym:
Z tyłu wisiorek jest podklejony filcem. Dzięki temu jest odrobinę cięższy i ładniej się układa:
A teraz idę przygotowywać się psychicznie na Pyrkon.
PS. Pamiętajcie o konkursie, plosiem ;___; Zostało już tylko kilka dni :3
No nie zgadniecie, co dzisiaj dla Was mam.
Kolejny mulinowy wisiorek! :D
Tym razem postanowiłam zawiesić go na sznureczku jubilerskim.
Sznurek jest regulowany dzięki węzłom przesuwnym:
Z tyłu wisiorek jest podklejony filcem. Dzięki temu jest odrobinę cięższy i ładniej się układa:
A teraz idę przygotowywać się psychicznie na Pyrkon.
PS. Pamiętajcie o konkursie, plosiem ;___; Zostało już tylko kilka dni :3
czwartek, 16 kwietnia 2015
012. Satynowe bransoletki
Dziś mam dla Was trzy bransoletki z satynowego sznurka, każda z innym zapięciem. Niebieska - tradycyjne makramowe, różowa - zapięcie wtykowe, zielona - magnetyczne (dwa ostatnie można bliżej zobaczyć w noci zakupowej). Do ozdoby użyłam metalowych koralików o średnicy 5 mm z dużą dziurką (tak aby zmieścił się sznurek).
Długość:
- zielona ok. 18cm
- różowa ok. 16cm
- niebieska ok. 18cm + regulacja
Mnie najbardziej podoba się niebieska, natomiast zielona ma moje ulubione zapięcie magnetyczne. A która jest Waszą faworytką? :)
(PS Konkurs!)
Długość:
- zielona ok. 18cm
- różowa ok. 16cm
- niebieska ok. 18cm + regulacja
Mnie najbardziej podoba się niebieska, natomiast zielona ma moje ulubione zapięcie magnetyczne. A która jest Waszą faworytką? :)
(PS Konkurs!)
poniedziałek, 13 kwietnia 2015
011. Nocia sklepowo-zakupowa #01
Pamiętacie o konkursie?
Pozazdrościłam ostatnio Sidzie fajnej noci stosikowej, więc postanowiłam zrobić własną. To znaczy nie do końca stosikową, bo to nie o książki się tutaj rozchodzi, ale raczej materiałowo-sklepową. Tak się złożyło w tym miesiącu, że dotarły do mnie w ciągu dwóch dni paczki z trzech różnych sklepów (serdeczne pozdrowienia dla pana listonosza <3), więc postanowiłam pokazać Wam, co i gdzie kupuję.
Z góry przepraszam Was za paskudne zdjęcia, ale musiałam je zrobić wieczorem nie czekając na dobre światło :( Następnym razem się poprawię, obiecuję.
Na przystawkę - zdobycze z lokalnej pasmanterii:
Mulina Ariadna (*macha do Łodzian*) i klej Poxipol dwuskładnikowy, przezroczysty. Sporo osób poleca go do zastosowań rękodzielniczych, więc postanowiłam dać mu szansę. W pudełku są dwie tubki, których zawartość mieszamy i dopiero wtedy nakładamy na wybrane powierzchnie. Dołączona jest też malutka tacka i mieszadełko ze specjalnego materiału, do którego klej nie przywiera, więc po zaschnięciu można go bezproblemowo zdrapać. Fajna rzecz, Kobaś daje 10/10 i kciuk w górę. Sam klej zaś jest bardzo wygodny w użytkowaniu, nie wiąże od razu jak Kropelka, której do tej pory używałam, więc mam margines czasowy na poprawki i manipulacje klejonymi częściami. Na poważnie zaczyna wiązać po około 5-10 minutach, a ostateczną wytrzymałość osiąga po 12 godzinach.
A z muliny wiecie, co powstanie. :>
Jeśli ktoś mieszka/przebywa we Wrocławiu, mogę polecić pasmanterię Makeland. Zaopatruję się tam stacjonarnie w mulinę, a oprócz tego mają duży wybór włóczek, nici, wstążek, guzików, filcu i wszystkiego tego, co przyzwoita pasmanteria posiadać powinna. W gratisie przemiłe Panie sprzedające.
Sznurki. Tyle dużo sznurków. Trudno się dziwić, skoro Pasart jest moim głównym źródłem sznurków, końcówek i zapięć do biżuterii.
Jest i sznurek nylonowy:
Sznurek satynowy (w następnej noci bransoletki z tego sznurka, stay tuned!):
I sznurek jubilerski (musicie mi na słowo uwierzyć, że te po lewej to srebrny i szary):
Oprócz tego klej Pattex polecany do sutaszu, filcu i pokrewnych. Jeszcze nie miałam okazji go wypróbować, zajęłam się Poxipolem, więc niestety nic o nim nie napiszę.
Są też dwa nowe zapięcia:
U góry magnetyczne, u dołu wtykowe. Zapięcia magnetyczne to zdecydowanie moje ulubione, są ładne, bezproblemowe w zapinaniu (nienawidzę karabińczyków w bransoletkach, brr) i występują w różnorodnych kształtach i rozmiarach. Gdy piszę tę nocię, oba zapięcia zostały już wykorzystane :D
Dzięki uprzejmości Pasartu dostałam też gratis:
Dwa kupony rabatowe na cały asortyment sklepu :D Dziękuję <3
Skoro w Pasarcie kupuję sznurki, gdzieś muszę kupować kamienie. Takim miejscem jest Marmad ;) Nie wchodźcie na ich stronę, oczka Wam wyjdą od wszystkich wspaniałości, jakie tam mają.
Tym razem skusiłam się na przepiękne ametysty do bransoletki na zlecenie:
Poważnie, nie przepadam za kolorem fioletowym, ale te kamienie są cudowne.
Niezastąpiony kryształ górski w wersji lodowej i matowej, a także onyks:
Oraz cudna moneta z niebieskiego jaspisu cesarskiego. Sama nie wiem, która strona piękniejsza:
Dodatkowo dostałam w przesyłce dwa małe szklane koraliki :) Dziękuję.
Dużo różności, prawda? Między innymi filc w dwóch kolorach i śliczny woreczek z kokardką do przechowywania lub do prezentowania ;)
Oprócz tego coś, co musiałam mieć, gdy tylko zobaczyłam to w ofercie: zestaw rozwiertaków do koralików.
Koniec ze żmudnym przeciskaniem sznurka przez zbyt mały otworek! Opakowanie zawiera cztery rozwiertaki w różnych kształtach, dwa do poszerzania otworów w koralikach i dwa do wygładzania krawędzi dziurek.
Mój absolutny fail zakupowy: taśma cyrkoniowa.
Jestem takim derpem, że nie zwróciłam uwagi na wymiary, które totalnie nie zgadzały się z moją wizją projektu :D No cóż, taśma jest ładna, błyszcząca i różnokolorowa. Jakoś ją wykorzystam ;)
Trójkątne tacki z rodzaju "małe, ale przydatne", koraliki toho 11/0 w kolorze Opaque Cornflower oraz nić nylonowa S-Lon heavy twist 0,62mm w kolorze light copper - szczególnie polecana do mikromakramy. Droga w ..., szczerze mówiąc, ale podobno bardzo dobrej jakości i świetnie się nią plecie. Cóż, wypleciemy, zobaczymy.
Jako że jestem nieuleczalną gadżeciarą, zainwestowałam również w taką oto torbę firmową. Złożona prezentuje się niewinnie, ot takie maleństwo:
...ale po rozłożeniu przeistacza się w pojemną torbę na zakupy zapinaną na zatrzask :D Ładne i praktyczne, ode mnie okejka.
Royal Stone był też na tyle uprzejmy, że dorzucił mi w gratisie hematytowe koraliki w kształcie walca i ozdoby wielkanocne:
Miły gest, dziękuję :)
Ostrzeżenie: uważajcie, w magazynie Royal Stone grasuje Szalony Wycinacz Zajączków. Dorwał się do mojego rachunku z ozdobnym dziurkaczem:
To tyle :D Mam nadzieję, że nocia Wam się spodoba i będzie choć trochę przydatna dla osób, które szukają miejsc do zaopatrzenia się w akcesoria do rękodzieła. I dajcie znać, czy takie wpisy też chcecie czytać, czy wolicie same notki z projektami.
Also, pamiętajcie o konkursie!
Pamiętajcie.
Serio.
Albo będzie foch.
Pozazdrościłam ostatnio Sidzie fajnej noci stosikowej, więc postanowiłam zrobić własną. To znaczy nie do końca stosikową, bo to nie o książki się tutaj rozchodzi, ale raczej materiałowo-sklepową. Tak się złożyło w tym miesiącu, że dotarły do mnie w ciągu dwóch dni paczki z trzech różnych sklepów (serdeczne pozdrowienia dla pana listonosza <3), więc postanowiłam pokazać Wam, co i gdzie kupuję.
Z góry przepraszam Was za paskudne zdjęcia, ale musiałam je zrobić wieczorem nie czekając na dobre światło :( Następnym razem się poprawię, obiecuję.
Na przystawkę - zdobycze z lokalnej pasmanterii:
Mulina Ariadna (*macha do Łodzian*) i klej Poxipol dwuskładnikowy, przezroczysty. Sporo osób poleca go do zastosowań rękodzielniczych, więc postanowiłam dać mu szansę. W pudełku są dwie tubki, których zawartość mieszamy i dopiero wtedy nakładamy na wybrane powierzchnie. Dołączona jest też malutka tacka i mieszadełko ze specjalnego materiału, do którego klej nie przywiera, więc po zaschnięciu można go bezproblemowo zdrapać. Fajna rzecz, Kobaś daje 10/10 i kciuk w górę. Sam klej zaś jest bardzo wygodny w użytkowaniu, nie wiąże od razu jak Kropelka, której do tej pory używałam, więc mam margines czasowy na poprawki i manipulacje klejonymi częściami. Na poważnie zaczyna wiązać po około 5-10 minutach, a ostateczną wytrzymałość osiąga po 12 godzinach.
A z muliny wiecie, co powstanie. :>
Jeśli ktoś mieszka/przebywa we Wrocławiu, mogę polecić pasmanterię Makeland. Zaopatruję się tam stacjonarnie w mulinę, a oprócz tego mają duży wybór włóczek, nici, wstążek, guzików, filcu i wszystkiego tego, co przyzwoita pasmanteria posiadać powinna. W gratisie przemiłe Panie sprzedające.
Paczka z pasart.pl:
Jest i sznurek nylonowy:
Sznurek satynowy (w następnej noci bransoletki z tego sznurka, stay tuned!):
I sznurek jubilerski (musicie mi na słowo uwierzyć, że te po lewej to srebrny i szary):
Oprócz tego klej Pattex polecany do sutaszu, filcu i pokrewnych. Jeszcze nie miałam okazji go wypróbować, zajęłam się Poxipolem, więc niestety nic o nim nie napiszę.
Są też dwa nowe zapięcia:
U góry magnetyczne, u dołu wtykowe. Zapięcia magnetyczne to zdecydowanie moje ulubione, są ładne, bezproblemowe w zapinaniu (nienawidzę karabińczyków w bransoletkach, brr) i występują w różnorodnych kształtach i rozmiarach. Gdy piszę tę nocię, oba zapięcia zostały już wykorzystane :D
Dzięki uprzejmości Pasartu dostałam też gratis:
![]() |
Przynajmniej Pasart myśli, że jestem fajna, wzruszyłam się |
Paczka z Marmad.pl:
![]() |
Paskudna ostrość, wybaczcie |
Tym razem skusiłam się na przepiękne ametysty do bransoletki na zlecenie:
Poważnie, nie przepadam za kolorem fioletowym, ale te kamienie są cudowne.
Niezastąpiony kryształ górski w wersji lodowej i matowej, a także onyks:
Oraz cudna moneta z niebieskiego jaspisu cesarskiego. Sama nie wiem, która strona piękniejsza:
Dodatkowo dostałam w przesyłce dwa małe szklane koraliki :) Dziękuję.
Paczka z Royal Stone:
Dużo różności, prawda? Między innymi filc w dwóch kolorach i śliczny woreczek z kokardką do przechowywania lub do prezentowania ;)
Oprócz tego coś, co musiałam mieć, gdy tylko zobaczyłam to w ofercie: zestaw rozwiertaków do koralików.
Koniec ze żmudnym przeciskaniem sznurka przez zbyt mały otworek! Opakowanie zawiera cztery rozwiertaki w różnych kształtach, dwa do poszerzania otworów w koralikach i dwa do wygładzania krawędzi dziurek.
Mój absolutny fail zakupowy: taśma cyrkoniowa.
Jestem takim derpem, że nie zwróciłam uwagi na wymiary, które totalnie nie zgadzały się z moją wizją projektu :D No cóż, taśma jest ładna, błyszcząca i różnokolorowa. Jakoś ją wykorzystam ;)
Trójkątne tacki z rodzaju "małe, ale przydatne", koraliki toho 11/0 w kolorze Opaque Cornflower oraz nić nylonowa S-Lon heavy twist 0,62mm w kolorze light copper - szczególnie polecana do mikromakramy. Droga w ..., szczerze mówiąc, ale podobno bardzo dobrej jakości i świetnie się nią plecie. Cóż, wypleciemy, zobaczymy.
Jako że jestem nieuleczalną gadżeciarą, zainwestowałam również w taką oto torbę firmową. Złożona prezentuje się niewinnie, ot takie maleństwo:
...ale po rozłożeniu przeistacza się w pojemną torbę na zakupy zapinaną na zatrzask :D Ładne i praktyczne, ode mnie okejka.
Royal Stone był też na tyle uprzejmy, że dorzucił mi w gratisie hematytowe koraliki w kształcie walca i ozdoby wielkanocne:
Miły gest, dziękuję :)
Ostrzeżenie: uważajcie, w magazynie Royal Stone grasuje Szalony Wycinacz Zajączków. Dorwał się do mojego rachunku z ozdobnym dziurkaczem:
To tyle :D Mam nadzieję, że nocia Wam się spodoba i będzie choć trochę przydatna dla osób, które szukają miejsc do zaopatrzenia się w akcesoria do rękodzieła. I dajcie znać, czy takie wpisy też chcecie czytać, czy wolicie same notki z projektami.
Also, pamiętajcie o konkursie!
Pamiętajcie.
Serio.
Albo będzie foch.
Subskrybuj:
Posty (Atom)